Europerspektywy - miesięcznik (c) Wydawca Janusz Pilszak Pil-Fot, Katowice
2006
europerspektywy
wydanie
050
lipiec 2010
1896-3579
ODMOWA, KTÓRA UCIESZYŁA
ROZMOWA ZE ZBIGNIEWEM RYBAKIEWICZEM, PREZESEM ZARZĄDU, DYREKTOREM NACZELNYM ORZEŁ BIAŁY SA W BYTOMIU
Rok 2009 był trudny dla całej gospodarki. Wynik ekonomiczny w Orle Białym SA zapowiadał się gorzej niż w latach poprzednich, gdyż działalność spółki związana jest w dużym stopniu z branżą motoryzacyjną, która szczególnie ucierpiała w kryzysie. Czy mimo wszystko spółka skończyła rok na plusie?
– W 2009 r. wielkie korporacje samochodowe mocno ucierpiały z powodu kryzysu. Jednak nawet w tak trudnym okresie – na poziomie wyniku operacyjnego brutto, bez uwzględnienia kosztu próby przejęcia Baterpolu – dotknęliśmy granicy 20 mln zł zysku. Udowodniliśmy, że restrukturyzacja w spółce wzmocniła przedsiębiorstwo – i nawet w dekoniunkturze firma utrzymała stabilny i stosunkowo wysoki wynik.
Istotne jest takie poprowadzenie firmy, żeby dawała jak największe możliwości rozwoju dla załogi oraz szansę generowania wysokich i stabilnych zysków. Połączenie istotnych dla pracowników i okolicznego społeczeństwa aspektów środowiskowych ze względami technicznymi, technologicznymi oraz aspektami kosztowymi, handlowymi i finansowymi daje w całokształcie wynik finansowy spółki.
Czy był Pan zmuszony zwalniać pracowników?
– Najgorszym restrukturyzacyjnym rozwiązaniem jest zwalnianie ludzi, na których zbudowany jest biznes. Zmniejsza się wtedy jego potencjał. Jedynym właściwym kierunkiem jest próba dopasowania skali biznesu do możliwości załogi. Ludzie zazwyczaj mają potencjał, tylko źle pokierowani go nie wykorzystują.
Załoga wywodzi się ze Śląska – są to osoby, które z dziada pradziada związały się z przemysłem ciężkim, przede wszystkim z ołowiowym – wcześniej z wydobywczym, a teraz recyklingowym. Osoby, rodziny i osiedla znają się tutaj na ołowiu lepiej niż niejeden technolog czy cały instytut naukowy.
Brzeziny Śląskie, Piekary, Bytom – te społeczności żyją przemysłem ołowiowym, który na stałe kulturowo i społecznie wpisany jest w ten region.
Jak wyglądały Pana początki w firmie i rozpoczęcie współpracy z załogą?
– Przedsiębiorstwo łączy kompetencje wielu ludzi. Nie ma jednego człowieka, który jest „alfą” i „omegą” i zna się na wszystkim. Moje wykształcenie to finanse i bankowość. W początkowej fazie działalności odbywały się rozmowy z instytucjami finansowymi, aby zechciały nam zaufać. Jednym z kroków milowych było wykupienie naszego przeterminowanego kredytu przez nowy bank i rozłożenie go na wiele lat. W tym okresie były wykorzystywane przede wszystkim moje kompetencje finansowo–bankowe. Później coraz większego znaczenia nabierały kompetencje zarządcze całego kierownictwa. Zespół pracowników już był, ale przez pewne trudności spółki, pozostawał zdezorganizowany. Trzeba było go na nowo poukładać, poprawić i dobrze nim pokierować. Wraz z kolegami z Zarządu dobraliśmy zadania do konkretnych osób, oceniliśmy kompetencje pracowników – i wyciągnęliśmy z nich to, co najlepsze.
Zespół pracowników świetnie wydźwignął spółkę z problemów. Wspólnie z załogą podjęliśmy trud przygotowania planu inwestycyjnego dla zakładu. Z jednej strony były to plany budowy i zakupu urządzeń, dających możliwość obniżenia kosztów i wyciągnięcia zakładu z pozycji pod kreską na stabilne zyski. Z drugiej strony – staraliśmy się o odpowiednie zgody środowiskowe, w szczególności pozwolenia zintegrowane; nie było innej możliwości, niż wielokrotne podniesienie poziomu ochrony środowiska w zakładzie – podobnie jak ogólnego poziomu ochrony środowiska dla przemysłu akumulatorowego w Polsce.
Jak przebiega działalność proekologiczna Orła Białego?
– Bardzo ważne jest, aby działalność zakładu wpływała jak najmniej negatywnie na środowisko i żeby recykling akumulatorów odbywał się w warunkach dla pracowników i okolicznych mieszkańców jak najbardziej ekologicznych.
Biorąc za przykład piec do przetopu materiałów ołowionośnych, staraliśmy się przetapiać w nim ołów jak najbardziej efektywnie i przy jak najniższych kosztach. Zainwestowaliśmy w bardzo nowoczesne instalacje filtracyjne, tj. w filtry zimne wentylacyjne i gorące procesowe, aby osiągnąć normy Unii Europejskiej – a nawet je przekroczyć – w zakresie tzw. BAT–ów (ang. Best Available Techniques – najlepsze dostępne techniki). Staraliśmy się wyjść do przodu, a nie czekać, aż przepisy będą nas gonić. Jesteśmy przygotowani na kolejne zaostrzenie przepisów przez Unię Europejską.
Normy, które spełniamy aktualnie powodują, że nasze użytkowanie środowiska jest nieistotne w stosunku do tła, które jest wokół. Nawet zakładając, że większość samochodów jeździ na benzynie bezołowiowej, to z ulic mamy więcej zanieczyszczenia niż z naszego zakładu.
Najlepszym miernikiem naszego zaangażowania środowiskowego jest kwestia dostępu do funduszy unijnych w zakresie ochrony środowiska – otóż gdy chcieliśmy uzyskać dotację na ograniczenie emisji, otrzymaliśmy odpowiedź, że takowej dotacji nie mogą nam przyznać. Jako argument usłyszeliśmy, że nie ma już możliwości uzyskania u nas dalszych efektów ekologicznych; to, co ewentualnie mielibyśmy poprawić, byłoby ocenione jak... drobiazg. Twierdzono, że energetyka produkuje wielokrotnie większe zanieczyszczenia i tam trzeba dotacje lokować. Była to odmowa, która nas ucieszyła – była to niewymuszona, nietendencyjna pochwała. Dla nas była to laurka za efekt ekologiczny.
Można mierzyć działania, ale jeszcze lepiej mierzyć efekt końcowy.
Czy mógłby Pan przybliżyć działania spółki w zakresie procesu inwestycyjnego, który został zapisany w strategii firmy?
– Główną działalnością Orła Białego SA jest recykling akumulatorów. Nasz zakład recyklingu jest przeznaczony do tego, aby oczyszczać środowisko ze zużytych akumulatorów – w ten sposób spełnia swoją misję środowiskową. Natomiast patrząc rozwojowo na spółkę, przydałoby się rozszerzenie działalności.
Zainwestowaliśmy w dwa parki przemysłowe. W Bytomskim Parku Przemysłowym działają już nasze nowe inwestycje – zarówno w obróbce i produkcji konstrukcji stalowych, jak i w zakresie wyrobów polipropylenowych, co wiąże się z ekologią. Z obudów akumulatorowych robimy szufle do śniegu, doniczki i wiaderka – pełnowartościowe produkty po recyklingu. Również ten recykling wiąże się z zużytymi akumulatorami – dokładnie z zagospodarowaniem kolejnych komponentów zużytego akumulatora do poziomu produktu finalnego.
W Piekarskim Parku Przemysłowo–Technologicznym „EkoPark” zamierzamy uruchomić recykling innych surowców wtórnych niż ołowiu. Naszym zamiarem jest zagospodarowanie odpadów, surowców wtórnych i ich przeróbka do poziomu wyrobów gotowych, co oznacza przywracanie ich do obiegu gospodarczego. Nie ukrywam, że na tym bardzo proekologicznym projekcie zamierzamy również zbudować rentowną odnogę Grupy Kapitałowej Orzeł Biały. Druga odnoga Orła Białego SA zbudowana zostanie na bazie posiadanego doświadczenia, kompetencji załogi, zaplecza finansowego właścicieli. Będzie się ona wiązała z kolejną fazą rozwoju i – na co liczymy – sukcesu grupy.
W bieżącym roku otrzymał Pan indywidualny Medal im. Adama Graczyńskiego za całokształt działalności na rzecz innowacyjnych przemian gospodarczych.
– Medal im. A.Graczyńskiego został wręczony przez Centrum Innowacji Śląski Wojewódzki Klub Techniki i Racjonalizacji w Katowicach. Samo wręczenie odbyło się podczas gali „Zielonego Lauru” Polskiej Izby Gospodarczej „Ekorozwój” w Warszawie i przebiegło w bardzo uroczystym stylu. Biorąc pod uwagę sytuację – w związku z katastrofą w Smoleńsku – było to maksimum tego, co można było zagwarantować przy odpowiednim uszanowaniu tej katastrofy i zachowaniu dobrego smaku.
Nagrodę odebrałem w imieniu załogi, ponieważ nie udałoby się wręczyć Medalu 450 osobom, które zatrudnia GK Orzeł Biały. Przyznano go za całokształt działalności ekologicznej – i mógłbym tu wymieniać dziesiątki zadań ekologicznych, które zrealizowaliśmy. Efektem końcowym działalności środowiskowej jest fakt, że na naszym kominie nie zobaczy się już dymu. Nasze filtry są dużo bardziej wysokosprawne niż filtry funkcjonujące nawet w Europie zachodniej, w tym również w Niemczech. Nasza załoga pracuje w warunkach, które są rzadkością dla przemysłu odpadów niebezpiecznych. Okoliczni mieszkańcy nie wiedzą już, co to jest zanieczyszczenie ze strony przemysłu – mimo, że nasz zakład stoi między osiedlami.
Rozmawiał Janusz Pilszak
Orzeł Biały SA
ul. Siemianowicka 98, 41–902 Bytom
tel. +48 32 281 34 81, tel./fax +48 32 281 34
www.orzel–bialy.com.pl